poniedziałek, 27 lutego 2023

PO PRZERWIE - NOWE ŚLADY

Po długiej przerwie powracam do historii rodziny Hausner. Nadal zagadką pozostaje miejsce, z którego przodkowie rodziny przybyli na ziemie polskie. Na początku roku 2022 napisałem do archiwum w Wiedniu. Wiedziałem, że w tego typu korespondencji nie należy zadawać skomplikowanych pytań więc moje pytania było krótkie: skąd w ramach tzw, kolonizacji józefińskiej przybył w roku 1786 do osady Dornbach w Galicji Franz [Franciszek] Hausner, mój bezpośredni przodek oraz kto towarzyszył mu w tej podróży.

Po kilku tygodniach nadeszła odpowiedź. Według zacytowanego przez archiwistów dokumentu Franz Hausner pochodził z miejscowości Gundheim w powiecie Wormacja [kreis Worms], w Rheinhessen. To część dzisiejszej Nadrenii-Palatynatu. To kraina nadreńskich win - Wonnegau. W pobliżu jest klasztor Lorsch, niedaleko do Heidelbergu. Około 80 kilometrów dzieli ten rejon od Frankfurtu gdzie znajdowało się jedno z biur werbunkowych cesarskiej kolonizacji.

W korespondencji z Wiednia zaznaczono, że można dokonać pogłębionej kwerendy, ale bez gwarancji odnalezienia innych dokumentów. Wskazano na możliwość zlecenia poszukiwań pracownikom archiwum lub dokonać tego samodzielnie. Jedna i druga droga wymagała zaangażowania znaczących środków... 

Tymczasem poszukiwałem informacji o Gundheim. Ciekawa historia. Pod koniec roku zdecydowałem się na chwilowe pominięcie wiedeńskiego archiwum i próbę wydobycia informacji historycznych z samego Gundheim. Ale o tym w następnym wpisie...

piątek, 8 października 2021

X ZJAZD RODZINY HAUSNER 2.10.2021


 

 

Na X Zjazd Rodziny Hausner przybyły 33 osoby, licząc w tym najmłodszych:


Z linii Adolfa Hausnera z Dornbach (Tarnawca), Podgórza i Krakowa


Z Krakowa Halina Bednarczyk, c. Władysława Hausnera, Jerzy Hausner, s. Jerzego z żoną Marią z d. Kędzior

Gustaw i Stanisław Kozina, synowie Marty Hausner  c.Jerzego, z Warszawy  Katarzyna Radwańska c. Jerzego z 

dziećmi Jagodą i Maciejem oraz z Wrocławia Zbigniew Hausner, syn Jerzego i brat Jerzego z żoną Danutą z d. 

Lesiecką i jego syn Maciej z żoną Magdaleną Hausner, dziećmi Antoniną i Ignacym.


Z linii Alfreda Hausnera z Dornbach (Tarnawca), Podgórza i Krakowa

 Z Katowic Teodozja Hausner z d. Błażejewska i Aleksandra Rajm z d. Hausner, c. Zbigniewa Hausnera.

 

Z linii Jana Jakuba Hausnera z Podgórza i Krakowa

Z Krakowa Wojciech Hausner, s. Zbigniewa z żoną Mariol   ą z d. Łukaszewska z dziećmi Katarzyną i 

Franciszkiem oraz córką Anną Wszołek i jej rodziną: mężem Pawłem i dziećmi Jakubem, Heleną, Marią i Józefem 

a także Marta Hausner z d.Lenarczyk z Natalią i Mateuszem z żoną Igą z d.Nowak.                                                     

 

Z linii Henryka z Fehlbach (Potoku Jaworowskiego-Kobylnicy Ruskiej) i Krakowa

Z Krakowa Ewa Goras, c. Janiny Kulka z d. Hausner i wnuczka Romana Hausnera i jej córka Magdalena.

 

Z linii Karola Józefa Hausnera z Dornbach i Lwowa

Z Nowego Chechła Jerzy Hausner, s. Romana Hausnera.


 

 

Spotkanie X Zjazdu Rodziny Hausner odbyło się na zielonym terenie Fortu nr 39 "Olszanica". Przypominając sobie nasze korzenie dokonaliśmy prezentacji obecnych członków rodziny reprezentujących różne linie pochodzące od Adolfa, Alfreda, Jana Jakuba, Henryka i Karola Józefa Hausnerów. Jak to na rodzinnym pikniku biesiadowaliśmy, patrzyliśmy w płonący ogień, a najmłodszy zaledwie 3-tygodniowy Józef Wszołek jadł i spał. Padła propozycja zrealizowania na wiosnę dwóch projektów: albumu najstarszych rodzinnych fotografii do 1945 roku oraz spaceru po miejscach w dawnym Podgórzu związanych z rodziną Hausner.

poniedziałek, 1 lutego 2021

NAZWISKO

 

Na początku było tylko imię. Na początku było imię własne i imiona przodków. Johann, Hans, Chunrad, Karl, Heinrich, Georg, Anton, Paul, Bartholomeo, Ludwig, Matheus, Wilhelm, Gabriel, Jorg. Na początku była jeszcze osada, wieś, siedlisko – miejsce, z którego wyrastał dom. Niemiecki dom to „haus”. Dom to gospodarstwo, to także gospodarze. Z czasem dom to mógł być dwór. W domu mieszkała rodzina; rodzina mała i rodzina wielka. Jeżeli nosiciel imienia opuszczał dom szukając lepszego życia mógł znaleźć swoje miejsce na rycerskim zamku, na dworze margrabiego. Jeżeli nosiciel imienia był wierny stawał się domownikiem, kimś zaprzyjaźnionym. Cieszył się zaufaniem i mógł zostać piastunem. Stawał się domownikiem, „hausnerem”.

 

Albin Hausner tak się wciągnął w wypełnianie „Ahnenpaß”, że zaczął szukać swojego Hausen? Jeżeli istnieje, to gdzie się znajduje? A może to jest jedynie legenda z wyobraźni tłumacząca pochodzenie rodziny?


Nazwisko Hausner mogło pochodzić od nazw miejscowych kończących się na „hausen”. O tych, którzy pochodzili z Hausen mówiło się w języku niemieckim „hausener”. Hausner mógł wykonywać zawód budowniczego domów. Przecież oni wędrowali. Hausner mógł także być właścicielem domu – gospodarzem, „haushaelterem”. W czasach średniowiecznego osadnictwa do różnych miejscowości w Niemczech, Czechach czy Austrii docierały pojedyncze rodziny pochodzące z Hausen. Miejscowi mieszkańcy mogli im nadawać przydomek „Hausener”. W kolejnych pokoleniach było to już nazwisko, które następnie mogło ulegać skróceniom i uproszczeniom. Rodziny pochodzące od tego samego przodka mogły w ten sposób przyjmować różniące się, chociaż podobne, nazwiska.


We Frankonii Hausen oznaczało niewielką osadę powstającą obok istniejącej, większej miejscowości. Tą drogą mogła przebiegać w niektórych miejscach wewnętrzna kolonizacja inicjowana najpierw w północnej Bawarii, a potem z Frankonii na inne obszary południowych Niemiec. Kilka stuleci musiało minąć od wyjścia rodziny młodszego syna gospodarza z Hausen. Mógł wtedy jeszcze nie mieć nazwiska. Jeżeli wyruszył z Frankonii i dotarł do usianego rycerskimi zamkami Górnego Palatynatu to niezbyt ufni nowi sąsiedzi mogli go nazwać Hausnerem, obcym przybyszem. Na początku nie mieli do niego zaufania. Potem się żenił z Margarethą lub Kathariną. Rodzina rozrosła się w kolejnych pokoleniach. Pozostała w nich krew wędrowców.


Najpierw – z korzeniami nad Renem - mógł być Hauser, a potem Hausner, Hausser, Houser, Tonhauser, Hausmann, Hauswald, Hausnecht… Johannes Baptista Rietstap w swojej publikacji „Armorial general” podał opis herbu rodu Hauser: na zielonym polu chata z czerwonym dachem.

piątek, 15 stycznia 2021

WIĘZIEŃ NR 101004. ALBIN HAUSNER

Po aresztowaniach z wiosny 1941 roku wokół grupy ELZET nic się nie działo. W okolicach świąt Bożego Narodzenia Albin Hausner złożył meldunek, że jest śledzony. Przez kilkanaście dni obserwację prowadzili członkowie siatki wywiadu ELZET-u dowodzeni przez "Lorda". Zauważyli tajniaków Gestapo. "Dornbach" miał natychmiast wyjechać do Opatowa. Obawa o życie żony i dzieci skłoniła go do odmowy. Załatwiono w związku z tym wyjazd dla całej rodziny. Albin uznał, że inwigilacja ustała. Rozkazu nie wykonał. Dla bezpieczeństwa ograniczono z nim kontakty i odsunięto od dowodzenia grupą ELZET. 1 stycznia 1942 r. "Dornbacha" zastąpił Janusz Kostecki. 


 

W opracowaniu o historii Zakładów Zieleniewskiego napisano:

Hausner biernie czekał na swój los. Ten wspaniały człowiek jakby zatracił coś ze swojej wielkości. Na wiosnę 1942 roku został wezwany do Gestapo, gdzie zaproponowano mu podpisanie reichslisty, gdyż pochodził w prostej linii z rodziny niemieckiej a jego pradziad urodził się w Bawarii we wsi Dornbach. Hausner uwikłał się w grę na czas. Odtworzył swoje drzewo genealogiczne i wskazał, że w rodzinie jest żydówka, więc on nie może zostać Niemcem. Ta niebezpieczna gra trwała cały rok 1942. Gdyby to zgłosił organizacji byłby dostał natychmiastowy rozkaz podpisania reichslisty, co byłoby równocześnie z pożytkiem dla podziemia, a równałoby się jego ocaleniu.


 

Z kolei Aniela Chudoba, żona "Lorda", wspominała:

Najbardziej mąż mój był załamany w lutym 1943 roku, po aresztowaniu i śmierci Hausnera Dornbacha (...) był tak szanowany i lubiany , że wielu naszych ludzi nosiło w klapach wstążki żałobne. Mąż cały czas śledził przebieg aresztowania Hausnera właśnie przez kancelarię Kołodziejczyka, gdyż bał się załamania aresztowanego. Jednak ani tortury na Pomorskiej i Montelupich nie załamały go i nikogo nie wydał. W jego sprawie nic nie można było pomóc nawet przez Niemców.

 



Por. Albin Hausner z wyrokiem śmierci został wysłany do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Tam z numerem 101004 przebywał w Bloku VI. Do domu na ul. Wesele 1 dotarł pisany przez niego w języku niemieckim list datowany 14 marca. Znalazły się tam wyrazy troski o rodzinę i znajomych, prośba o przesłanie paczki. Ostatnie tygodnie przebywał w Bloku XII. "Dornbach" zamordowany został 21 kwietnia 1943 r. Pięć lat później , na wniosek Zarządu Głównego Związku Uczestników Walki Zbrojnej o Niepodległość i Demokrację, Albin Hausner ps."Szary" został odznaczony pośmiertnie srebrnym Krzyżem Zasługi. Dlaczego "Szary"? Czy mógł to być ślad uczestnictwa w równoległych strukturach dawnej dywersji pozafrontowej i wywiadu?


 

Albin spoczywa obok innych więźniów obozu Auschwitz. Tabliczka z jego imieniem widnieje na grobie Kozubów, wśród drzew cmentarza salwatorskiego w Krakowie, oraz na rodzinnym grobie Hausnerów w Podgórzu. Dawni żołnierze ELZET-u doprowadzili do odsłonięcia tablicy pamiątkowej na murze fabryki Zieleniewskiego.

W 2012 roku, z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Bronowic, na frontowym murze kościoła św. Antoniego wmurowano czarną tablicę ze stukilkudziesięcioma nazwiskami mieszkańców Bronowic Małych walczących o niepodległość. Jest wśród nich "Dornbach".


 

wtorek, 5 stycznia 2021

KONSPIRACJA "DORNBACHA". ALBIN HAUSNER.

Po zakończeniu działań wojennych rodzina Albina Hausnera wróciła do w miarę normalnego, chociaż okupacyjnego, życia. Sprzyjało temu miejsce zamieszkania. Bronowice Małe leżały jednak poza granicami Krakowa, chociaż niedaleko między Łobzowem i Nową Wsią Niemcy rozpoczęli budowę osiedla dla swoich urzędników. Albin wrócił do pracy w Zakładach Zieleniewskiego, a dzieci do nauki: Zbigniew w Publicznej Szkole Powszechnej przy ul. Kazimierza Wielkiego, a Barbara i Elżbieta u SS.Norbertanek. 

Niemcy przemianowali fabrykę na "Vereinigte Maschinen, Kessel und Wadon-Fabriken L.Zieleniewski und Fitzner-Gamper Aktiongeselschaft". Podjęto w niej produkcję min morskich, elementów konstrukcyjnych do łodzi podwodnych i innego sprzętu wojennego. W październiku 1939 roku Albin dwukrotnie wyjeżdżał do Kielc. Spotykał się z mjr. Stefanem Rychterem ps. "Brożyna". 

Na terenie fabryki w strukturach Organizacji Orła Białego powstała siatka sabotażowo-dywersyjna. Przyjęto dla niej kryptonim ELZET (od LZ - Ludwik Zieleniewski). Na przełomie 1939 i 1940 roku grupa weszła w skład ZWZ. W kwietniu 1940 roku dowodztwo organizacji wojskowej PPS wystąpiło z propozycją połączenia z nią ELZET i małych grup lewicowych. Odbyły się nawet spotkania z udziałem por. Hausnera ps."Dornbach". Bez efektu.

Tymczasem dowodzony przez Albina ELZET przystąpił do działań dywersyjnych organizując równocześnie ochronę liczącej 150 konspiratorów grupy przed wtyczkami gestapo. Opóźniano niemiecką produkcję wojskową. W sposób trudny do wykrycia uszkadzano opuszczające fabrykę produkty. Naprawiano uzbrojenie organizacji podziemnych, produkowano narzędzia dywersyjne do sabotażu na torach kolejowych i specjalne kolce do rozrywania opon samochodowych. Prowadzono również działania wywiadowcze.

Za pośrednictwem Albina Hausnera pracę konspiracyjną w Armii Krajowej podjęło jego stryjeczne rodzeństwo, dzieci Stanisława, Stefan i Helena oraz jej mąż Adam Mayer.

Głównym punktem kontaktowym ELZET była restauracja Józefa Hajto. Korzystano też z restauracji przy Rynku Kleparskim 4 znajdującej się pod bokiem hitlerowskiego Propagandaamt, z restauracji Józefa i Marii Tychmańskich przy Rynku Kleparskim 7, z mieszkania Janusza Kosteckiego ps. "Żywioł" przy Rynku Kleparskim 5, domku "Dornbacha" w Bronowicach Małych. Najczęściej zebrania konspiracyjne odbywały się i R.Chudoby ul. Topolowa 30/12.

Od października 1940 roku działalność ELZET rozszerzono poza fabrykę. W przeddzień obchodzonej przez Niemców rocznicy utworzenia Generalnego Gubernatorstwa próbowano spalić trybunę na Błoniach. W dniu Wszystkich Świętych udekorowano wieńcem Grób Nieznanego Żołnierza, a dzień później figurę Matki Bożej obok kościoła OO. Kapucynów. 6 listopada wykonano wyrok śmierci na kolaborancie i zdrajcy Ireneuszu P, a na początku grudnia spalono niemiecką wystawę Mustermesse w pałacu TPSP przy pl. Szczepańskim. Siatka "Dornbacha" współpracowała z Szefostwem Produkcji Konspiracyjnej Okręgu Krakowskiego AK "Ubezpieczalnia" dostarczając m.in. matryce i wykrojniki do montowni nr 5 przy ul. Mogilskiej 97. Materiały były kradzione z niemieckich magazynów i przerzucane przez pożydowski plac leżący poza zasięgiem obserwacji straży fabrycznej. 

W marcu i kwietniu 1941 roku aresztowania dotknęły czterech najbliższych współpracowników Hausnera. Ogłoszono alarm.    

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Z ARMIĄ "KRAKÓW". ALBIN HAUSNER

Albin Hausner należał w Zakładach Zieleniewskiego do tych pracowników, którzy dobrze orientowali się w charakterze części produkowanych urządzeń. Sprzęt wojskowy był kontrolowany przez mjr. Stanisława Soję. Major odwiedzał Hausnerów w Bronowicach Małych. obok nich był jeszcze pułkownik Staśko, oficer II oddziału, odpowiedzialny za produkcje wojskową. Albin prawdopodobnie tuż przed wojną został powołany do utajnionej struktury dywersji pozafrontowej. W chwili wybuchu wojny cała ta zakonspirowana struktura przeszła do działań podziemnych współtworząc Organizację Orła Białego [OOB] w listopadzie 1939 roku.

 

 

Na dwóch pożółkłych kartkach wyrwanych z zeszytu znalazłem sporządzony przez por. Albina Hausnera opis jego wojennej drogi we wrześniu 1939 roku. Wraz ze swoją kompanią opuścił Kraków 4 września idąc w kierunku Mogiły. W trakcie tego przemarszu zgubił jednostkę i samodzielnie dotarł do Niepołomic gdzie spotkał brata Zdzisława. Albin mógł trafić do Oddziału Zapasowego 6 DP. Kilka oddziałów sformowanych z rezerwistów uzupełniło 20 p.p. Wojsko Polskie opuszczało Kraków. Marsz na wschód rozpoczęły oddziały 6 DP. Albin 5 września był w Bochni, a w Rzezawie wraz z grupą żołnierzy wsiadł do pociągu. Po bombardowaniu pod Biadolinami część kompanii z por. Hausnerem z Tarnowa i Lisiej Góry została skierowana przez komendanta kadry zapasowej mjr. Stanisława Gąsiorowskiego do Radomyśla i Mielca. 7 września niemiecka 2 Dywizja Pancerna przekroczyła Dunajec.

9 września Albin, maszerując z Kolbuszowej z podróżnym rozkazem do Rudnika i Ulanowa, niespodziewanie natknął się na niemieckie czołgi i oddział musiał ruszyć na północ przez lasy do Niska i Zarzecza. Albin pozostał w Grupie ppłk. Stanisława Trzebuni. Zabezpieczano przeprawy na Sanie, a Grupa w tym czasie urosła do siły pułku. Do 13 września panował względny spokój. Po bombardowaniu wieczorem oddział Albina wycofał się do lasu pod Ździarami. 

Armia "Kraków" rozpoczęła manewr, którego celem miała być odsiecz Lwowa. Grupa Trzebuni w trzech batalionach była rozrzucona od Pysznicy, przez Zarzecze do Wólki Tanewskiej. Dwukrotnie odparto Niemców podczas prób przejścia Sanu 14 września. Za trzecim razem niemiecka 8 DP przeprawił się przez San pod Rudnikiem. Grupa Trzebuni musiała wycofać się na Janów Lubelski. Albin nocą 16/17 września przeszedł Janów, Frampol, Goraj i dotarł do Huty Turobińskiej, a 17 września był w Turobinie.

17-18 września pozostawiona bez rozkazów Grupa Trzebuni zetknęła się z niemiecka 4 DP. Pod Tokarami do niewoli dostał się batalion straży przedniej wraz z dowódcą zgrupowania. Oddziały uległy rozproszeniu. Albin znalazł się w grupie, która lasami przedzierała się do Biłgoraja. 23 września przekroczyli rzekę Tanew pozostawiając uzbrojenie. Po przejściu Sanu, a 28 września Wisłoki, doszli do Dunajca. 1 października po porannym nabożeństwie sam Albin ruszył w dalszą drogę. Idąc przez Luborzycę, Maciejowice, Tonie 3 października dotarł do Bronowic Małych.      

sobota, 12 grudnia 2020

INŻYNIER I PORUCZNIK SAPERÓW. ALBIN HAUSNER (1902-1943)

 

                Pluton Batalionu Telegraficznego. Albin w pozycji półleżącej z przodu, z prawej. 1920 r.

 

W roku 1920 rozpoczęła się przygoda Albina z wojskiem. Na fotografii z października odnajdujemy go jako ochotnika I plutonu Batalionu Telegraficznego. Był to czas wojny polsko-bolszewickiej i Armii Ochotniczej. Albin miał zaledwie 18 lat. Ochotnicza służba była próbą ucieczki od rodzinnych kłopotów do samodzielności. Poza tym tak zrobiła większość kolegów.

Defilada 3 Maja
 

W dniach 15.03-15.09.1924 r. odbył kurs w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty w Niepołomicach w Batalionie Szkolnym O.K. V. W szarym albumie z metalowym znaczkiem w kształcie splecionych liter SP z dwoma mieczami w liściach dębu znajdziemy fotografie z wojskowych zajęć. Uczestniczył tam w budowie toru szermierczego. Patrzymy w twarze mjr. Jana Pajdaka, kpt. Pawła Stolarza, por. Wojciecha Gurby i por. Ryszarda Klauzińskiego. Na Pasterniku w starych okopach słuchał wykładów z fortyfikacji z mjr. Szkolnikowskim. Zagadnienia artylerii wykładał kpt. Ostapowicz z 21 p.a.p. Za Podłężem odbywał ćwiczenia na rosyjskiej pozycji z roku 1914. 

 

Klatka po klatce na kolejnych stronach albumu zwykłe zdarzenia kursu Szkoły Podchorążych: defilada 3 Maja, ćwiczenia z miotaczem bomb, alarm gazowy w natarciu, "trójkąt błędów" w masce, odpoczynek w "Sandgrube", gimnastyka, wystawa sprzętu wojennego w rocznicę Cudu nad Wisłą. Albin odbywał ćwiczenia w II Drużynie z sierż. Stanisławem Zającem w składzie: Władysław Pizło, Władysław Urbanik, Zygmunt Pizło, Bolesław Rawicz, Jan Hrehorczak, Mojżesz Popper, Markus Tanenbaum, Henryk Zehngut, Ernest Wachsmann, Stanisław Smulski... Fotografia za fotografią.

Wręczenie sztandaru Związku Rezerwistów. Lata 30.te
 

Ukończył także Wojskowe Studium Saperskie. Stał się dobrym oficerem Wojska Polskiego. Wstąpił do Związku Rezerwistów. W swoim gabinecie w domku w Bronowicach Małych, nad dużym dębowym stołem przy którym siadał z dziećmi, z dumą powiesił szablę oficerską, a obok strzelbę-wiatrówkę.  Był także aktywnym członkiem Grupy Dorosłych Ogniska Krakowskiego YMCA. 

Albin Hausner stoi, przy pracy projektowej
 

Albin miał zmysł inżynierski. Ukończył Szkołę Przemysłową przy al. Mickiewicza i rozpoczął pisanie pracy dyplomowej na Politechnice Lwowskiej. Odwiedzał stryja Józefa. Bawił się z małym Karolem. Jako inżynier pracował w "Zjednoczonych Fabrykach Maszyn, Kotłów i Wagonów L.Zieleniewski i Fitzner-Gamper S.A." przy ul. Grzegórzeckiej 69 w Krakowie. 


 

Uczestniczył i wśród swoich pracowników inicjował akcję wsparcia Funduszu Obrony Narodowej. Urzędnicy fabryki opodatkowali się w wysokości 1-2% poborów przez 6 miesięcy. Robotnicy, członkowie Związku Rezerwistów, zadeklarowali przez 12 tygodni godzinę pracy tygodniowo na rzecz FON. Albin dumnie stał wśród pracowników Zieleniewskiego, którzy podczas uroczystości dwudziestolecia odzyskania niepodległości 11 listopada 1938 r. na dziedzińcu wawelskim przekazali dla wojska 40 kompletnie wyposażonych granatników.



ZASKAKUJĄCE ODKRYCIE...

  Co pewien czas przeglądam opublikowane w Genetece informacje i akta metrykalne. Tym razem zamiast wpisać "Hausner" wpisałem ...